Idą nowe czasy, czyli mój ebookowy debiut

O tym, że otaczający nas świat zmienia się nie muszę chyba nikogo przekonywać. Wystarczy, że włączymy telewizję lub uruchomimy komputer a już jesteśmy atakowani przez lawinę informacji i nowości. Szybsze komputery, nowe bardziej ekologiczne samochody i nowe sposoby dystrybucji książek ? eBooki!

Pędzącego świata nie zatrzymamy i możemy się poddać nowym trendom albo pozostać w tyle dobrowolnie skazując się na cyfrowe wykluczenie. Sam wybrałem to pierwsze rozwiązanie!

Wspólnie z Wydawnictwem Helion wytypowałem kilka moich książek i zdecydowałem się na ich reedycję w formie eBooków. Wybór padł na książki, które w papierowej wersji uzyskały spore nakłady i cieszyły się ogromnym zainteresowaniem Czytelników. Wytypowane eBooki będą pojawiały się na mojej stronie w najbliższych dniach (zaczynając od jutra).

Ebooki dostępne są w trzech formatach ? ePUB, MOBI oraz PDF. Więcej informacji na temat dostępnych formatów, metody zabezpieczenia oraz korzystania z eBooków znajduje się na stronie Wydawnictwa Helion w specjalnym dziale poświęconym publikacjom elektronicznym. Sam również służę pomocą w zakresie eBooków wszystkim moim Czytelnikom.

Pragnę również zapewnić, że w przyszłości dostępnych będzie więcej moich eBooków. Jednocześnie mam nadzieję, że nowy format książek i sposób ich dystrybucji spełni oczekiwania moich Czytelników.

Komentarze

  1. Zdaję sobie sprawę, że nie to niezależne od Ciebie, ale e-booki wydawane przez Helion de facto *wykluczają cyfrowo* pewne grupy odbiorców, mianowicie posiadaczy najpopularniejszego czytnika w Polsce, którym jest Kindle.

    Bardzo się ucieszyłem, gdy w informacji dla uczestników programu partnerskiego przeczytałem, że Helion ma wreszcie wydawać e-booki. Prawdę mówiąc, już sobie ostrzyłem zęby na prowizje. :) Ale co z tego, skoro Helion wybrał rozwiązanie Adobe, które jest totalnie nieskuteczne (bo odpowiednia wtyczka do Calibre załatwia wszystko jednym kliknięciem) oraz irytujące dla “zwykłych ludzi”.

    Tu trzeba naśladować nie polski, koślawy świat wydawniczy, a takich tuzów jak O’Reilly czy Sitepoint. Kupując e-booka z O’Reilly, dostaję dożywotnio 3 lub 4 formaty. Bez zabezpieczeń i bez kłopotów.

  2. “że nie to niezależne od Ciebie” -> “że jest to niezależne od Ciebie” :)

  3. Tak się zastanawiałem kiedy napiszesz ;)

    Robercie patrząc na świat to akurat wymienione przez Ciebie marki są nielicznymi wyjątkami! Reszta trzyma się DRM-ów. W licencjach na tłumaczenie zastrzega sobie obowiązek zabezpieczania.

    Z drugiej strony odbijając piłeczkę Kindle też nie jest formatem ebooka bo to wizja Amazona. Również zabezpieczona i również da się łatwo odblokować za pomocą prostych skryptów w Pythonie.

    A tak poważnie to Kindle jest faktycznie tematem wartym uwagi. Jednak na dzień dzisiejszy jest więcej problemów niż to warte. Problemy z dodaniem treści do Amazona (sam o tym pisałeś u siebie). Brak otwartości na polski rynek władców świata Amazon…

    PS
    Skąd dane, że Kindle jest najpopularniejsze w Polsce? Masz jakieś wiarygodne dane?

  4. Czy te marki są wyjątkami? Wśród wydawnictw technologicznych na pewno nie – tak samo działają np. Manning czy Peachpit (ci ostatni stosują technologicznie neutralne watermarki).

    Argument, że Kindle też jest zły, bo też ma (własny) DRM jest o tyle nietrafiony, bo przeciętny klient Kindle Store nigdy nie musi o tym myśleć. DRM można usprawiedliwić jeśli stoi za nim platforma, gdzie książka automagicznie ściąga się na wszystko, na czym czytamy.

    To że Kindle jest najpopularniejsze w Polsce można zobaczyć choćby po tym ile osób właśnie z Kindle można spotkać w komunikacji miejskiej, albo ile wątków o Kindle jest na popularnych forach, albo ile wejść z Google mam na stronie. Sprzedaży nikt nie zna – tylko Amazon i UPS:) ale mam duże podstawy aby przypuszczać, że w Polsce jest już co najmniej kilkanaście tysięcy urządzeń Amazonu.

  5. W przypadku Adobe też masz szerokie pole do popisu. Jest wiele sprzętowych czytników obsługujących to zabezpieczenie (Amazon ma 2 albo 3 modele), Są czytniki programowe dla Windows/Mac, są czytniki dla iPada/IPhona oraz Androida. W każdym przypadku mamy do wyboru kilka rodzajów.

    Ebooka z DRM możemy pobrać na dowolne z tych urządzeń. Domyślnie w jednym czasie ebook może znajdować się na 6 urządzeniach. Dodatkowo za każdy rok dostajemy 1 urządzenie dodatkowo.

    Czy to mało? Moim zdaniem nie i trudno doszukać się tutaj różnicy w stosunku do Amazona. DRM jak DRM.

    Szkoda, że nie ma wiarygodnych statystyk liczby Kindle w Polsce. Niestety takie informacje jak podałeś mnie nie przekonują. Zresztą byłem już kiedyś na pewnym poważnym spotkaniu gdzie liczby iPadów w Polsce (w chwilę po premierze jedynki) szacowano na ok. 100k sztuk. Tam też nie było realnych danych i tylko domysły i założenia, że większość tej liczby to prywatny import z USA…

  6. Amazon niestety nie podaje żadnych danych na temat sprzedaży, ani liczby Kindle. Ich problem.

    Co do Adobe DRM – podstawowy problem jest w tym wielkim przewodniku: http://helion.pl/ebooki_przewodnik.shtml i liczbie kroków jakie trzeba wykonać. Parę czytników z Adobe DRM ma swoje platformy zintegrowane ze sklepem (Oyo+Empik się nie udało, Onyx+Legimi jakoś przędzie) i to już jest znacznie przyjaźniejsze.

  7. Pingback: Helion ma e-booki. Tylko dlaczego robią to źle?! | Świat Czytników

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Pozostaw odpowiedź Robert Drózd Cancel Reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

do góry